4 Pory RoQ w Radiu Gdańsk (2 kwietnia 2016)

Aktualności  /  Media

/

Cztery Pory Roq w jeden wieczór, czyli koncert z cyklu Muzyczne Wędrówki Łosia i Basiora.

Pierwsze soboty w Radiu Gdańsk to czas na spotkanie z poezją śpiewaną w najlepszym wydaniu. Podczas pierwszego w tym roku wiosennego koncertu usłyszeliśmy jeden z najbardziej hipnotyzujących głosów poezji śpiewanej, czyli Annę Bobruś-Chołotę z zespołu Cztery Pory Roq.

Dwie gitary, klawisze, talerz i magiczny wokal. Tyle wystarczyło by wprowadzić publiczność w stan poetyckiego zamyślenia.

MAGIA

Cztery Pory Roq to jeden z tych zespołów, których słucha się w zamyśleniu. Muzycy stwarzają wokół siebie cudowną aurę, która po prostu hipnotyzuje słuchaczy. Najwięcej w tym zasługi wokalistki Anny Bobruś-Chołoty. Jej głos sprawia, że nie chce się by koncert się skończył. Kolejnej szczypty magii dodają muzycy: Grzegorz Sykuła grający na gitarze, Marcin Wójtowicz basista oraz Michał Słomiński grający na klawiszach.

WRÓCILI

Dla muzyków Czterech Pór Roq nie był to pierwszy występ w naszej rozgłośni. Kiedy zagrali w Radiu Gdańsk ponad dziesięć lat temu po raz pierwszy jeszcze nie było cyklu Muzycznych Wędrówek Łosia i Basiora, ale to właśnie dzięki temu zespołowi rozpoczęła się kraina łagodności. Artyści ponad dekadę temu powiedzieli do publiczności w studiu – do widzenia – i po latach życzenie stało się rzeczywistością. Muzycy zagrali po raz kolejny i zobaczyli się z publicznością na scenie Radia Gdańsk.

REPERTUAR

Koncert w Sali im. Janusza Hajduna rozpoczął się „Wędrówką pokutnicy”. Utworem napisanym przez wokalistkę w czasie jej buntu. – Po pewnym czasie bunt się skończył i wtedy bardzo nie lubiłam śpiewać tej piosenki – tłumaczyła ze sceny artystka. – Potem wsłuchałam się w słowa piosenki i okazało się, że nie jest to utwór jedynie o buncie, ale o piekle i niebie, które jest w każdym z nas. I tak zaczęłam go śpiewać na nowo.

W repertuarze Czterech Pór Roq pojawiła się także „Lekcja latania” zadedykowana wszystkim tym, którzy „uczą się latać” i pokonują swoje słabości. Nie zabrakło także piosenki o miłości, a dokładnie pierwszej miłości. – Moją pierwszą miłością był Albert – wspominała wokalistka. – Niestety kontakt między nami się urwał, ja po pewnym czasie pogodziłam się ze stratą. Nagle na jednym z koncertów w pierwszym rzędzie pojawił się Albert. Po występie zniósł mnie ze sceny. Byłoby to romantyczne, gdyby nie to, że wtedy byłam z Tomkiem. Teraz nie jestem ani z jednym ani z drugim, a mój mąż musi słuchać tej historii na każdym koncercie. Tak żartobliwie artysta zapowiedziała utwór „Dla Alberta”.

Na uwagę zasługuje także piosenka „Kolaż”. Piękny utwór, szczególnie w warstwie wokalnej.

BO WARTO

Słuchać Czterech Pór Roku chciało by się przez cały rok, jednak jak wiadomo koncert ma swoje ramy. Wszystkim tym, którzy przegapili występ polecam zapoznanie się z repertuarem zespołu. A wszystkich tych, którzy znają już grupę zapraszam do ponownego odsłuchania repertuaru kolektywu. Bo po protu warto!

Anna Polcyn
Artykuł ukazał się na portalu Polskiego Radia Gdańsk. Przeczytaj oryginalny artykuł

 

Visit Us On FacebookVisit Us On Youtube